Tatiana Anodina, czyli “rosyjski generał w spódnicy”, który upokorzył Polskę

Przed 10 kwietnia 2010 r. nikt w Polsce nie znał Tatiany Anodiny. 71-letnia wtedy przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) nie była znana także powszechnie w Rosji. Jej postać wryła się haniebnie w karty historii Polski. Oto sylwetka kobiety, która upokorzyła Polaków. Tatiana Anodina obciążona nepotyzmem i korupcją działała przez lata pod płaszczem najwyższych władz Rosji.

Tatiana Anodina urodziła się 16 kwietnia 1939 r. w Leningradzie, czyli dzisiejszym Sankt Petersburgu. W 1961 r. ukończyła Politechnikę we Lwowie z dyplomem inżyniera projektowania. Pracowała jako inżynier testowy, a później jako dyrektor Instytutu Badań Lotnictwa Cywilnego.

Jej kariera błyskawicznie zaczęła się rozwijać w połowie lat sześćdziesiątych. Zawdzięczała to wyjściem za mąż za generała Piotra Pleshakova, wiceministra, a później ministra przemysłu radiowego ZSRR. W latach 70. Tatiana Anodina została szefową działu technicznego Ministerstwa Lotnictwa Cywilnego.

Szefowa MAK w dzieciństwie (foto.rg.ru)

Szefowa MAK w dzieciństwie (foto.rg.ru)

Tatiana Anodina i MAK

Po śmierci męża w 1987 r. z Anodina związała się z Jewgienij Primakowem - rosyjskim politykiem, premierem Federacji Rosyjskiej w latach 1998–1999. W 1991 r. Tatiana Anodina zainicjowała utworzenie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w ramach Międzypaństwowej Rady ds. Lotnictwa i Wykorzystania Przestrzeni Powietrznej WNP. Organizacja zajmuje się badaniem przyczyn cywilnych wypadków lotniczych, a także certyfikowaniem sprzętu lotniczego oraz lotniczych zakładów produkcyjnych i remontowych położonych na obszarze jego działalności.

Od tego czasu niezmiennie kieruje organizacją międzypaństwową właśnie Tatiana Anodina, a jej pozycja w urzędzie została zrównana z rangą ministra.

Podkreślmy jeszcze, kończąc wątek życia prywatnego, że Anodina jest doktorem nauk technicznych, profesorem lotnictwa ogólnego Międzynarodowej Akademii Nauk. Jej przybrany syn, Alexander Pleshakov i jego żona Olga Pleshakova, byli założycielami i dyrektorami Transaero, największej rosyjskiej linii lotniczej po Aeroflot.

Czytaj też: Wuhan po pandemii koronawirusa. “Naszym celem jest przetrwanie w zdrowiu”

Szefowa MAK w młodości (foto.rg.ru)

Szefowa MAK w młodości (foto.rg.ru)

10 kwietnia 2010 r.

Gdy dochodzi do katastrofy samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, w którym zginęło 96 osób, w tym prezydent RP z małżonką, śledztwo nad przyczynami przejmują ludzie z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Niemal po roku od katastrofy smoleńskiej ówczesny premier Donald Tusk – na wyraźne żądanie posłów poproszony został o przedstawienie stanu śledztwa w sprawie największej katastrofy współczesnej Polski. Nie zająknął się wtedy o decyzji w zakresie przyjęcia konwencji chicagowskiej, a właściwie jej załącznika 13, do badania katastrofy. Oddawała ona właśnie śledztwo MAK-owi.

Donald Tusk, miał doskonale wiedzieć, kiedy zostanie ogłoszony raport "generała w spódnicy". Stąd na dwa dni przed jego ogłoszeniem wyjechał na urlop. Prezydent
Komorowski akurat w tym samym czasie miał nieszczęście się rozchorować.

I tak Polska sama, bez najważniejszych osób w kraju, musiała zmierzyć się z werdyktem Tatiany Anodiny. Wdowa po generale Andrzeju Błasiku musiała wtedy usłyszeć obrzydliwą obelgę, jakoby jej śp. mąż miał przed śmiercią 0,6 promila alkoholu we krwi. Walka o prawdę zajęła wdowie trzy lata. Biegli z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych wykluczyli obecność alkoholu we krwi gen. Andrzej Błasika.

To było nie tylko upokorzenie rodziny generała Andrzeja Błasika, ale też całej Polski w oczach międzynarodowej opinii. Nikt z władz państwa nie zaprotestował.

Tatiana Anodina (foto.rg.ru)

Tatiana Anodina (foto.rg.ru)

Tatiana Anodina ucieleśnieniem nepotyzmu i korupcji

"Generał w spódnicy" nie był tylko biurokratą w urzędzie. Prowadziła ona biznes. Przez cały czas, czyli od 1991 roku, nikt w rosyjskim rządzie nie miał ochoty wskazywać na oczywisty konflikt interesów korupcyjnych. Anodina kierowała MAK-iem, który koordynował działania w dziedzinie lotnictwa cywilnego i użytkowania przestrzeni powietrznej krajów WNP, a jednocześnie była współwłaścicielem i krewnym założycieli drugiej co do wielkości linii lotniczej w Rosji - Transaero.

Transaero, która została utworzona pod koniec 1991 roku, nie miała w tym czasie żadnych samolotów. Mimo to dostała do obsługi trasę z Moskwy do Izraela - w tamtych czasach zapewniała ona niemałe zyski. Firma została wybrana jako przewoźnik na przetargu po długich negocjacjach między Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Transportu oraz innymi organami cywilnymi i nawet organami ścigania.

W 1994 r. Transaero stało się jedyną prywatną linią lotniczą, którą rząd zwolnił na pięć lat z opłat celnych i podatków od importu samolotów, sprzętu i części zamiennych. Ta korzyść utrzymała się także po 1999 r., mimo niespełnienia zobowiązania spółki do zakupu rosyjskich samolotów Tu-204.

W połowie 2000 roku Alexander Pleshakov stał się największym udziałowcem Transaero, jego żona Olga została dyrektorem generalnym, a matka Pleshakova - szefowa MAK - została członkiem zarządu i właścicielem 3 proc. udziałów.

Tatiana Anodina (foto.rg.ru)

Anodina w jednym z zakupionych samolotów (foto.rg.ru)

Biznes Transaero "kwitł" w najlepsze

Korzystając z najwyższego - rządowego - patronatu, firma otrzymywała do obsługi coraz więcej nowych kierunków lotów i aktywnie mogła obniżać koszty biletów. Jednak z każdym rokiem coraz bardziej pogrążała się w dziurze zadłużenia.

Należy zauważyć, że największe kłopoty finansowe firmy Transaero pojawiły się w 2014 r. Został on wywołany agresją zewnętrzną Kremla wobec Ukrainy oraz późniejszą dewaluacją rubla i spadkiem aktywności turystycznej Rosjan. Całkowity dług Transaero do czasu zatrzymania firmy wyniosły prawie 250 miliardów rubli.

Gdy tylko główny patron firmy, Jewgienij Primakow, zmarł w 2015 roku, firma nie była już w stanie spłacić długu wartego wiele miliardów dolarów.

Firma Anodiny i Pleshakova zbankrutowała, ale rodzina nie stała się wcale biedna. Według głównego wierzyciela linii lotniczej, czyli grupy VTB, właściciele nie odmawiali sobie pięknego życia. Podróżowali do USA, potem można było ich spotkać na Lazurowym Wybrzeżu, albo czasem pojawiali się w Azerbejdżanie.

Tatiana Anodina (foto.rg.ru)

Tatiana Anodina (foto.rg.ru)

Służby rosyjskie na tropie.

Przykład "generała w spódnicy" pokazuje kruchość systemu politycznego w Rosji i wielkiego biznesu. Nielegalne procesy finansowe na szczęście odkrył rosyjski bank centralny. Od września do grudnia 2016 r. Aleksander Pleshakov, na podstawie umów podarunkowych, przeniósł akcje ze swojego konta na rachunek swojej matki.

W sumie Anodina otrzymała 41,4 proc. papierów wartościowych. By nie przyciągać uwagi służb, akcje Transareo przenoszono w małych kwotach, czyli do 5 proc. Anodina, otrzymawszy wszystkie akcje, sprzedała je na giełdzie szerokiemu gronu inwestorów. Chociaż Transaero od roku nie miało certyfikatu operatora, jego udziały czasami rosły jesienią 2016. Wszystko za sprawą zapowiadanego w mediach rychłego powrotu do lotów nad Rosją.

Gdy tylko cała pula akcji została sprzedana z konta Tatiany Anodiny, informacje o przywróceniu pracy Transaero przestały być rozpowszechniane. Według banku centralnego z powodu tych transakcji ponad 2000 inwestorów, którzy kupili papiery wartościowe Transaero. W efekcie akcjonariusze stracili ponad 200 milionów rubli.

Konsekwencje bankructwa Transaero znalazły odzwierciedlenie na całym rynku transportu lotniczego w Rosji. Aeroflot był w stanie dalej go monopolizować. Banki nie zgadzają się na restrukturyzację długów innych linii lotniczych, które nadal akumulują straty. W związku z tym te firmy nie są w stanie wymienić swojej floty, a najbardziej doświadczeni piloci coraz częściej wolą szukać pracę w liniach lotniczych z Bliskiego Wschodu i Azji Wschodniej o stabilnych perspektywach i wysokich zarobkach.

Ostatecznie cierpią rosyjscy pasażerowie i podatnicy: rosną koszty biletów rosyjskich linii lotniczych, a bezpieczeństwo lotów spada. W warunkach naturalnego rozkładu systemu istniejącego w Rosji jego wady stają się najbardziej oczywiste: nepotyzm i brak zdrowej konkurencji.

Według Forbesa po upadku linii lotniczej w 2015 r. Anodina, jej syn i synowa opuścili Rosję i osiedlili się we Francji, a siedziba MAK przeniosła się do Baku. Strona internetowa MAK-u.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Zostaw komentarz